"Podjąłem decyzję o rozpoczęciu terapii, żeby w przyszłości nie mieć nic sobie do zarzucenia. Może nawet chciałem się utwierdzić w przekonaniu, że jestem beznadziejnym przypadkiem, aby móc spokojnie, bez wyrzutów sumienia jąkać się i narzekać. Jednak mocno się zdziwiłem. Leczenie zaczęło przynosić bardzo pozytywne wyniki, szyba oddzielająca mnie od świata zaczęła zanikać, zacząłem czuć się wolny, nieskrępowany lękiem przed mówieniem. Świetne uczucie. Trudy terapii naprawdę nie są dużą ceną za to uczucie". - Adam
"O terapii tą metodą dowiedziałam się ponad 2 lata temu. Nie rozpoczęłam jej, bo zbytnio się bałam - o to czy sobie poradzę, czy wytrzymam. Co parę dni/tygodni/miesięcy, kiedy jąkanie zmniejszało swoje nasilenie, mówiłam sobie, że przecież tak naprawdę nie potrzebuję się leczyć, ja się tylko "zacinam". Teraz wiem, że po prostu uciekałam.
Decyzja o podjęciu terapii była, jak dotąd, jedną z najlepszych jakie podjęłam w życiu. Z każdym jej dniem czuję większą swobodę, spokój, wreszcie wolność. Wolność od strachu i zdenerwowania. Nigdy nie myślałam, że akt mowy sam w sobie może być tak komfortowy! Zapomniałam już czym jest skrywanie niewypowiedzianych myśli. Niby mała rzecz, a cieszy przeogromnie".
- Agnieszka - Ostrów Wlkp.
"Minęło 10 miesięcy od kiedy rozpoczęłam terapię wolnej mowy i mówienia z ręką. Terapia spowodowała, że potrafię radzić sobie z blokami, gdyż w sytuacji stresowej, nerwowej mówienie z ręką spowalnia moją mowę i daje poczucie pewności siebie.
Nadal zdarzają mi się zająknięcia ale nie jest to już tak częste jak przed terapią i przez to wiem, że wciąż muszę nad sobą dużo pracować.
Wcześniej próbowałam terapii z użyciem tzw. ,,korektora mowy'' - w moim przypadku nie zdał on egzaminu.
Najtrudniejszy w terapii był początek, gdy podczas pierwszych zajęć musieliśmy wyjść na ulicę i zadawać pytania obcym ludziom w bardzo wolnym tempie.Ale z każdym następnym pytaniem przełamywałam wstyd i nabierałam pewności siebie, bo gorsza od wolnej mowy była niemożność zadania pytania, czy obawa przed popadnięciem w blok.
Pamiętam, jakim wspaniałym uczuciem było zadanie pytania PŁYNNĄ mową, już bez zająknięcia i bez bloku, pomimo wcześniejszego strachu i wstydu.
Teraz, patrząc z perspektywy czasu, z całą stanowczością stwierdzam, że ta terapia jest szansą na normalne życie". - Ania - Wrocław
|